Wady reklam świetlnych

Mieszkanie w dużym mieście ma swoje wady i zalety. Niestety kupując mieszkanie w pobliżu centrum Krakowa nie wiedziałam, że ja okaże się tym pechowcem, któremu dane jest doświadczanie wad. Oglądaliście może kiedyś jeden z tych amerykańskich filmów, w których bohater wprowadza się do obskurnego mieszkania, hotelu, otwiera okno a tam mur pełen świecących reklam i szyldów? Wydaje się to być przesadzone, ironiczne, dla nas po prostu śmieszne.Sprawy mają się znacznie gorzej, kiedy to za oknem twojej sypialni pojawiają się nagle wielkie litery przestrzenne – świetlna reklama o powierzchni kilkunastu metrów obwieszczająca wszem i wobec, że za kilometr znajduje się ekskluzywny klub go-go. Kiedy wprowadzałam się do nowego mieszkania w dopiero wybudowanym budynku, deweloper zapewniał, że w okolicy powstaną tylko domki, ewentualnie ekskluzywne i prywatne osiedla. Wydawałoby się – okolica z marzeń. Jednak po pół roku tej sielanki za oknem rozpoczęła się niepokojąca budowa.Powstał ogromny biurowiec. Nie byłoby jeszcze tak źle, przecież ludzie muszą gdzieś pracować, gdyby nie te tysiące reklam, które obwieszają jego ściany. To też bym jeszcze z bólem przeżyła, chociaż biurowiec oklejony mnóstwem kolorowych banerów i przestrzennych liter nie komponuje się dobrze z wizją okolicy mieszkalnej przyjaznej dla dzieci. Najgorsza jednak jest ta wielka świetlna reklama dokładnie naprzeciwko mojego okna. Ogromna, mrugająca, z brzydkimi transparentnymi kolorami i nagą kobietą, której kontury błyszczą na różowo i diamentowo. W ciągu dnia budynek zasłania mi dostęp do słońca, zatem zamiast być budzoną promieniami poranku, budzą mnie ostatnie błyski reklamy klubu go-go.Wieczorem, kiedy chcę się zrelaksować w sypialni, skazana jestem na iście dyskotekową atmosferę. Nie pomagają rolety i żaluzje. Przecież nie stworze z pokoju schronu bez światła. I co mam robić? Jak walczyć z reklamami świetlnymi za oknem w świecie, gdzie reklam jest więcej niż drzew? Gdzie na każdym kroku zasypywani jesteśmy medialną i reklamową papką. Jedyna szansa to zmiana mieszkania? Duże miasta jednak mają wiele wad..

Zobacz także